Referencje

“Art Meetings in Ukraine is a multiprofile event organised by veteran culture workers from Europe. The events serve different purposes,
- promotes community activism that is uttermost important in big city with a vibrant and self-sustaining cultural life, from which new art forms and initiatives can born;
- gives gound for fertile ideas, that reflect issues of our days left undealt by traditional aristic aproaches and art forms;
- bridges Ukraine witht rest of Europe. Though it has no long history, only three editions so far, Art Meetings is surely one of the most precious grass root culture connection between Ukraine and Europe. No doubt that last year’s edition was great succes, not only interested audience showed up at the talks but also there was a nice selection of divers music styles from Ukraine and EU.”

                                                                                                                                Andras Nun
         
“The Art Meetings Festival 2014 was a very special experience. Meeting the musicians and organizers in troubled Ukraine was very rewarding, both artistically and personally.  It was a well organized festival, and I enjoyed the process of working together towards a good final concert.  It's a highly valuable festival, bringing together people from all of Europe with great results.”

                                                                                                                                Per Zanussi   

    “Art Meetings - to nie tylko spotkania ze sztuką, spotkanie z artystami. Może zabrzmi to dość banalnie, ale jedna z ukraińskich uczestniczek spotkania powiedziała w jakiejś niezobowiązującej rozmowie: „Ukraina to nie kraj, to stan umysłu... i jestem z tego cholernie dumna”. To lepsza autoprezentacja niż państwowy hymn. Właśnie dla usłyszenia tego typu zdania i osobistego przekonania się jaka jest Ukraina - poza samym spotkaniem - warto Art Meetings docenić.
    Cztery intensywne dni. Kilkadziesiąt nowych znajomości, kilkaset przelotnych otarć o kijowian i ich „way of thinking”. Czasem to absurdalne spotkania i absurdalne wrażenia - legalna cena za legalną taksówkę jest niska. Ale nikt za nią nie pojedzie. Nielegalna , ale faktyczna cena legalnego taryfiarza, jest wyższa od legalnej ceny nielegalnego taksówkarza. Trudno to zdanie zrozumieć a trzeba przeżyć, bo odpowiada prawdzie - to pierwszy kontakt z tym „ukraińskim stanem umysłu”. To drewniana cerkiew obudowana blokami z wielkiej płyty z rozmodlonymi dziewczynami w środku; to czarny z przyciemnionymi szybami van rozpędzający przechodniów na boki, „bo mu wolno”; to symboliczne pomniki Niebiańskiej Sotni w samym sercu ukraińskiej stolicy. Ale to też gdzieś w jakimś pustostanie na 13 piętrze spontanicznie organizowany koncert. Przypomina berliński Kreuzberg, gdy ten był jeszcze szczerą miejscówką artystycznej bohemy, a nie kwiatkiem u kożucha nowych niemieckich yuppies. Teraz niezmanierowana kultura dzieje się w Kijowie. To nocna wędrówka w międzynarodowym towarzystwie artystów i menadżerów kultury - takie kijowskie włóczenie się, bez celu, ale w doborowym towarzystwie.
    Cztery intensywne dni. Art Meetings to przede wszystkim, jak mówi sama nazwa, spotkania artystyczne. Momentami myślisz, że nie pasujesz, że wszyscy wokół są zbyt oderwani. Bo jak inaczej myśleć, gdy widzisz na scenie gościa, który ma gitarę i przez 40 minut ciąga ją po podłodze, pociera krzesłem, mierzwi sobie nią włosy, ale na niej nawet przez sekundę nie zagra, a w tle leci film, którego psychodeliczności powstydziłaby się Lynch’owska „Głowa do wycierania”. Drażni cię ten gość w szpagacie z gitarą i ciekawi. Bo gdy wreszcie skończył i zszedł ze sceny, możesz mu bez ogródek zadać pytanie: ”did you lost your mind?”. Okaże się, że u niego klepki są w porządku, a ty możesz zapytać kogo jego sztuka kręci i tak po ludzku - da się z tego żyć? Jak?
    To najważniejszy element Art Meetings: zwyczajność, ludzki wymiar spotkań. Bez napinki, bez pozy, „szczerotok”. Nieważne z jak postrzelonymi ludźmi masz do czynienia - a to mieszanka naprawdę indywidualności z całej Europy - organizatorzy stworzyli eklektyczną wieżę Babel różnorodności. Otóż na tym absurdalnym momentami targowisku próżności i niebanalnych pomysłów  ludzi z Europy, na Ukrainie, która sama w sobie jest absurdalna: ci ludzie gubią maski i pozy, normalnie ze sobą gadają, przekonują do artystycznych pomysłów i mówią o swoich problemach. Ludzkim językiem, bez ściemy i nadęcia opowiadają, jak zorganizować festiwal, jak promować piosenkę, zespół czy kulturę całego kraju. Skąd wziąć pieniądze, jak nie stracić twórczej niezależności.
    Cztery intensywne dni. Wyobraźcie sobie dekadenckiego punka z obrzeży kultury w szczerej rozmowie z konsulem zachodniego kraju. Takich miałem panelistów! Tak im się dobrze gadało, że po dyskusji przeszli do baru i, jak widziałem kątem oka, kontynuowali spór jeszcze przez trzy kwadranse. Kątem oka, bo w tym czasie sam zbierałem kontakty do ukraińskich menadżerów zespołów muzycznych i performerów - Wrocław jest ciekawy tego, co gra na Ukrainie. Wróciłem stamtąd z całą masą kontaktów. Nie wiem, gdzie indziej mógłbym je zdobyć.
    Ale wróciłem też z nową wiedzą o Ukrainie, zrozumiałem - to także swoisty „artmeeting” -jaka jest tożsamość i problemy wschodniego sąsiada Polski. Cztery intensywne dni. Zupełnie zmieniające postrzeganie nie tylko Ukrainy ale całej europejskiej  rzeczywistości. By the way - wiecie jak smaczne jest ukraińskie piwo?

                                                                                                                            Tomasz Sikora
           
  "I had the honor to be invited by the Art Meetings Festival last  November that took place in Lviv, Ukraine. Mmeeting was fantastic. I was fortunate to meet great musicians from five different European countries that included Piotr Damasiewicz, Magda Mayas, Lotte Anker, Gerard Lebik, Per Zanussi and Raymond Strid. I hope there will be further opportunities. May this festival live forever!"  

                                                                                                                            Samuel Blaser        

“Thank you for the opportunity to play  at Art Meetings Festival 2014. It was a great  opportunity to meet and work with musicians from all over the world. Best of luck for future editions. ”

                                                                                                                            Magda Mayas
        
“Konferencja i festiwal Art Meetings, w jakich miałam zaszczyt uczestniczyć w listopadzie 2014, to wydarzenie wyjątkowe na mapie tej części Europy. Wymiana i dyskusje przedstawicieli instytucji kultury z różnych krajów, prawdziwych specjalistów w swoich dziedzinach, którzy rzeczywiście opowiadali tu o dobrych praktykach, z jakimi mają do czynienia na codzień w swojej pracy. Analiza funkcjonowania rynku kulturalnego na Ukrainie  w kontekście doświadczeń polskich, węgierskich, szwajcarskich czy niemieckich. Prognozy na przyszłość. Wszystko to dało mi poczucie głębokiej refleksji na temat roli kultury we współczesnym świecie, specyfiki glokalnej, z której wspólnie możemy wyciągnąć jakieś wnioski i od razu zastosować je na własnym gruncie. Wybór zaproszonych osób i tematów do rozmowy uważam za szczególnie trafiony. Całość imprezy była świetnie zorganizowana, a gospodarze serdeczni i przyjacielscy. A trzeba podkreślić, że tegoroczna edycja odbywała się w szczególnym miejscu - odrestaurowanej własnymi rękami fabryce, która funkcjonuje jako centrum kultury, imprez i życia społecznego. Warto było zobaczyć, że niespełna rok po Majdanie na mapie Kijowa istnieją już takie przestrzenie. Cieszę się ogromnie, że mogłam być świadkiem kilku istotnych debat i mam nadzieję, że festiwal będzie kontynuował swoją działalność podczas kolejnych edycji.”

                                                                                                                     Adriana Prodeus



                                                                                                            Carsten Stabenow